Poznaj błąd, który kosztował mnie sporo nerwów.
W poprzednim wpisie obiecałem, że opowiem Ci o mojej wielkiej wpadce. Słowa dotrzymuję! Kiedy podjąłem decyzję, że zakładam mój portal edukacyjny na WordPress.org, byłem tak podekscytowane, ze chciałem mieć wszystko „na już”. W głowie zakiełkował mi genialny (tak wtedy myślałem) pomysł na nazwę.
Co zrobiłem? Emocje wzięły górę. Wszedłem na pierwszą lepsza stronę, wpisałem nazwę która wymyśliłem i bez sekundy zastanowienia kliknąłem „Kupuje”.
Popełniłem wtedy klasyczny błąd nowicjusza, przed którym chcę Cię dzisiaj uchronić. Wybrałem domenę pod wpływem impulsu, nie sprawdzając najważniejszego: ceny odnowienia na kolejny rok.
Pułapka „Promocja za 1 zl”
Większość wielkich firm kusi banerami „Domena za 0 zł!” albo „Domena za złotówkę!”. Brzmi jak okazja życia, prawda? Haczyk tkwi w tym, że domeny kupuje się na rok. Po 12 miesiącach musisz ją odnowić.
I tu przeżyłem szok. Okazało się, że moja super „tania” domena po roku miała kosztować blisko 200 zł za przedłużenie! Dla poczatkującego blogera to ogromny i zupełnie niepotrzebny wydatek.
Moje 3 złote rady, jak kupić domenę z głową:
- Zawsze sprawdzaj cenę przedłużenia: Pierwszy rok może być tani, ale to cena za kolejny rok pokaże Ci prawdziwy koszt.
- Wybieraj proste nazwy: Unikaj trudnych słów, myślników i dziwnych koncówek. Najlepsza dla polskiego blogera jest zawsze końcówka .pl.
- Nie śpiesz się: Prześpij się z pomysłem na nazwę twojej strony lub bloga. Zapytaj znajomych, czy łatwo ją zapamiętać i poprawnie zapisać ze słuchu.
Wpadka z ceną to jednak nie wszystko. W tym samym pośpiechu zakupowym zrobiłem coś jeszcze – kupiłem domenę w zupełnie innej firmie, niż hosting, który wybrałem parę dni później. O tym, jaka czarna magia z tego wynikła i jak sobie z tym poradziłem, przeczytasz w kolejnym wpisie.
