Lekcja 1.3 Kupiłem domenę bez namysłu

Poznaj błąd, który kosztował mnie sporo nerwów.

 W poprzednim wpisie obiecałem, że opowiem Ci o mojej wielkiej wpadce. Słowa dotrzymuję! Kiedy podjąłem decyzję, że zakładam mój portal edukacyjny na WordPress.org, byłem tak podekscytowane, ze chciałem mieć wszystko „na już”. W głowie zakiełkował mi genialny (tak wtedy myślałem) pomysł na nazwę.

Co zrobiłem? Emocje wzięły górę. Wszedłem na pierwszą lepsza stronę, wpisałem nazwę która wymyśliłem i bez sekundy zastanowienia kliknąłem „Kupuje”.

 Popełniłem wtedy klasyczny błąd nowicjusza, przed którym chcę Cię dzisiaj uchronić. Wybrałem domenę pod wpływem impulsu, nie sprawdzając najważniejszego: ceny odnowienia na kolejny rok.

Pułapka „Promocja za 1 zl”

 Większość wielkich firm kusi banerami „Domena za 0 zł!” albo „Domena za złotówkę!”. Brzmi jak okazja życia, prawda? Haczyk tkwi w tym, że domeny kupuje się na rok. Po 12 miesiącach musisz ją odnowić.

 I tu przeżyłem szok. Okazało się, że moja super „tania” domena po roku miała kosztować blisko 200 zł za przedłużenie! Dla poczatkującego blogera to ogromny i zupełnie niepotrzebny wydatek.

Moje 3 złote rady, jak kupić domenę z głową:

  • Zawsze sprawdzaj cenę przedłużenia: Pierwszy rok może być tani, ale to cena za kolejny rok pokaże Ci prawdziwy koszt.
  • Wybieraj proste nazwy: Unikaj trudnych słów, myślników i dziwnych koncówek. Najlepsza dla polskiego blogera jest zawsze końcówka .pl.
  • Nie śpiesz się: Prześpij się z pomysłem na nazwę twojej strony lub bloga. Zapytaj znajomych, czy łatwo ją zapamiętać i poprawnie zapisać ze słuchu.

Wpadka z ceną to jednak nie wszystko. W tym samym pośpiechu zakupowym zrobiłem coś jeszcze – kupiłem domenę w zupełnie innej firmie, niż hosting, który wybrałem parę dni później. O tym, jaka czarna magia z tego wynikła i jak sobie z tym poradziłem, przeczytasz w kolejnym wpisie.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry